Erotyzm po góralsku


Mieszkańcy do tej nazwy przywykli. Tylko księdzu było niezręcznie w kościele jej używać i to on doprowadził do tego, że Dupcówkę zamieniono na Dominówkę.


Są takie nazwy na Podhalu, które u obcych wywołują uśmiech na twarzy, swoi się przyzwyczaili i nie mają brzydkich skojarzeń. Jest na przykład osiedle Cipki w Groniu, gdzie nie brakuje nazwisk o takim samym brzmieniu. Nikogo to nie widzi. Tylko wójt, gdy na sesji rady gminy mówił o osiedlu, to zamiast nazywać rzeczy po imieniu, mówił o remoncie drogi do "tego śmiesznego osiedla". Podobnie jest w Skawie. Jak dojechać na Dupcówkę, dowiaduję się już w Rabie Wyżnej. - To nazwa roli. Tam mieszkają ci z kabaretu "Truteń", ale nazwa jest prawdziwa - mówi starszy pan. - To od erotyzmu - zdradza, ale tematu nie chce rozwijać. Na skrzyżowaniu skręci pani w prawo, a potem z głównej - w lewo, przez tory kolejowe, tak jak jest kościół, i za cmentarzem znowu w lewo. I będzie pani na Dupcówce - na końcu starszy pan ścisza nieco głos. - Tu każda rola ma nazwę, ja mieszkam na Wojtusiowej Roli - dodaje.
Do Dupcówki prowadzi kręta droga. Łatwo pobłądzić. Są wreszcie tory, kościół, cmentarz i za którymś razem udaje się wjechać na właściwą drogę, prowadzącą w górę.
Kilka domów, uwagę przykuwa szczególnie jeden. Tonie w kwiatach, na płocie wietrzą się kolorowe pierzyny, a w oknie wygrzewa się kot. Jak się okazuje, to królestwo Sulorzy, tych z kabaretu Truteń. - Tak, jest pani na Dupcówce - potwierdza moje pytanie Robert Sulorz, który wyłania się z mroków warsztatu. - Ze względów higienicznych proboszcz zmienił nazwę na Dominówka. Niezręcznie mu było wołać z ambony, że w tym tygodniu kościół sprząta Dupcówka - wyjaśnia. Kiedy nazwa się zmieniła, nie pamięta. Ma natomiast swoją teorię, skąd się wzięła poprzednia nazwa. - Kiedyś nie było prądu, więc robiło się dzieci. Tu rodziło się najwięcej, nawet po kilkanaścioro - mówi. - Nas też było w domu ośmioro, ale ja urodziłem się już na Dominówce - dodaje. 
Za to kiedy Stefania Koźlak (86 lat) przeprowadzała się tu do męża, obowiązywała jeszcze stara nazwa: - Nie przeszkadzało mi, że będę mieszkać na Dupcówce, dziwili się tylko obcy, ci, którzy tu mieszkali, nie zastanawiali się nad nazwą. Skąd się wzięła? Nie wiem. Gdy starsza pani słyszy, że to od liczby dzieci, które tu przychodziły na świat, przytakuje: - Mogło tak być. Na tej roli mieszkał Józef Koźlak - wójt, ona miał aż trzynaścioro dzieci - trzy z pierwszą żoną, dziesięcioro z drugą. Według jej syna - Marka, nazwę zmieniono w latach 60, albo najpóźniej w 70., pamięta tylko, że to było za księdza Trzopa.
Na Dupcówce mieszka też sołtys Skawy - Andrzej Sulorz. - To potoczna nazwa, nieoficjalna, z dokumentów i map już zniknęła. Teraz to jest Dominówka - podkreśla. Skąd ta poprzednia nazwa? - Słyszałem o jakimś dziedzicu, do którego ta rola należała. nazywał się chyba Lupiec - mówi. Tematu nie chce rozwijać, nie ma pojęcia, czym rola zasłużyła sobie na taką niedwuznaczną nazwę. - A może dlatego rola się tak nazywała, że tu rodziło się nawet po kilkanaścioro dzieci Ale to było dawno, dziś, jak jest dwójka, to już jest wielodzietna rodzina - śmieje się sołtys. Podkreśla za to, że nie brakuje tu ludzi przedsiębiorczych - jeden z sąsiadów prowadzi bar, drugi ma firmę remontową, dalej mieszka właściciel zakładu mechanicznego. 
Kiedyś cała Skawa słynęła z produkcji cegły. Kiedy na początku lat 90. ceny węgla poszły w górę, przydomowe ceglarnie upadły. Pozostały tylko charakterystyczne szopy. Dziś w liczącej ponad 4 tys. mieszkańców Skawie ludzie żyją głównie z małych biznesów, szycia kapci i rolnictwa. Młodzi ze wsi uciekają do pracy za granicą. Nadzieja w... Dominówce.

Beata Zalot, Tygodnik Podhalański

strona główna